Program edukacyjny dla dzieci "Z wizyta w galerii - spotkanie z artystą"

Bohaterkami spotkania będą nieletnie pianistki, Justyna i Zofia Koziczak.
6 kwietnia 2016 g. 11.45.

Jesteśmy siostrami. Między nami jest 1,5 roku różnicy, ale śmiało można by stwierdzić, że żyjemy jak bliźniaczki. Większość naszych pasji jest wspólna. Od dziecka obie gramy na fortepianie. Wprawdzie Zosia chciała się wyłamać i zdawać do szkoły muzycznej na skrzypce, szybko została jednak przekonana przez rodziców i znajomych, że to nie jest  najlepszy pomysł, że łatwiej będzie, gdy będziemy mogły sobie nawzajem pomagać. W ten oto sposób jedna z niewielu odrębności została stłumiona (choć przez pewien czas Zosia dodatkowo grała na skrzypcach i całkiem nieźle sobie radziła) i obie po dziś dzień gramy na fortepianie. Chodzimy też do tej samej szkoły (nie do tej samej klasy dla jasności, aż tak źle ze mną ( Justyną ) nie jest, by dwa lata pauzować), obie odnosimy w niej sukcesy, wprawdzie Zosia większe (kolejne wyłamanie, ale nic dziwnego przy moim charakterze leniwca pospolitego). Obie jesteśmy laureatkami wojewódzkiego konkursu języka niemieckiego dla gimnazjum (do tego z tą samą ilością punktów - o przeznaczenie!!!), Zosia do tego dodała  tytuł laureata  z fizyki (co dla mnie  jest zupełnym nieporozumieniem, fizyka czarną magią). Mamy jeszcze jedną, wspólną i chyba największą pasję. Od 8 lat jeździmy konno, w tym przez ostatnie 4 poświęcamy się skokom przez przeszkody. Sukcesy może i piorunujące nie są, ale zważając na to,  że to nie jedyne nasze zajęcie, a i fundusze ograniczone, jest to punkt godny odnotowania. Aktualnie jesteśmy na etapie współdzierżawienia 2 koni w stajni pod Poznaniem, co wiąże się z treningami co najmniej 3 razy w tygodniu. Skoro jesteśmy już przy sporcie...nabyłyśmy też niegdyś umiejętność gry  w tenisa. Przydaje się ona w każdą niedzielę, bowiem w dzień ten rozgrywamy często mecze  wspólnie lub z koleżanką . Warto wspomnieć też o kuchni, albowiem Zosia jest w stanie zaspokoić potrzeby niejednego smakosza. Zwłaszcza zdrowe potrawy to jej specjalność, desery też robi wyśmienite..  Ja również potrafię co nie co ,,upichcić", być może mniej wprawnie i rzadziej (tu znów jako powód bez zbytniego namysłu można podać lenistwo), ale po moim obiedzie głodny nikt wyjść nie powinien. Żeby nikt nie pomyślał, że z nas roboty, czas wolny też mamy. I na drzemkę po szkole wystarczy, i na śledzenie facebook'a (trzeba się przecież dowiedzieć kto wygrał jakie zawody i jakie ma szanse na start w  pucharze świata czy olimpiadzie), jest też pora na bezczynne leżenie na kanapie w kuchni (moje ulubione miejsce) i patrzenie w sufit czy też plotki. Podsumowując, postacie nasze to żaden wymysł , żyjemy i dobrze się mamy, a wkrótce i koncert w duecie dla Państwa z przyjemnością zagramy .

Justyna i Zosia Koziczak

POWRÓT

aktualizacja 04.05.2016

 
 
Stowarzyszenie Twórców i Sympatyków Kultury
przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu
Wszelkie prawa zastrzeżone. C 2004 Copyright by KlimoK