To co lubię. Wystawa prac malarskich i fotografii Stanisława Kasprzyka z Krakowa

Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Nowym Tomyślu, ul. Witosa 8.

Wernisaż w dniu 1 grudnia , godz. 18 .

Wystawa trwa od 1 do 31 grudnia 2010

Stanisław Kasprzyk                                                                                                                      
Kresowiak z urodzenia, Krakus z wyboru. Plastyką interesował się od kiedy pamięta, ale tworzyć zaczął dopiero w dorosłym życiu. Obciążony rodzinnie  artystycznymi talentami, obok brata poety i literata, sam jest artystą uniwersalnym: maluje, śpiewa, tworzy kompozycje muzyczne do własnych tekstów, pisze wiersze - jak sam mówi - użytkowe, rysuje, wykonuje grafiki, ilustruje ksiązki i tomy poezji, fotografuje, tłumaczy z rosyjskiego literaturę z zakresu  kulisów malarstwa, czyta w oryginale rosyjskich klasyków, kocha czytać  kryminały - również w języku rosyjskim. Udziela się od 1989 roku w życiu plenerowym, przyciąga gitarą i  swoim balladowym śpiewem oraz spokojną refleksją o życiu.

Kim jest Stanisław Kasprzyk?
Utalentowanym człowiekiem renesansu i do tego w nadmiarze skromnym.
Maluje, bo to kocha, to jego sposób na życie. Ciągle poszukuje, pełen obaw i wątpliwości i niepewności  co do klarowności własnego stylu. Preferuje malarstwo realistyczne, tworzy pełne impresjonistycznego blasku, migotliwe  światłem pejzaże, sprawnie operuje kontrastem, światłocieniem i czystym kolorem.. Maluje wszystko to, co go otacza.

Uważa, że w malarstwie wszystko już było, i że w odróżnieniu od artysty zawodowego - który chce zadziwić świat swoją artystyczną wizją - on samouk i amator, za którego się uważa - maluje to co  mu w duszy gra. Malarstwo Kasprzyka, to -jak sam mówi-jego  ślad na ziemi który tu pozostawia.
Autor wystawy jest członkiem STiSK  i kilku towarzystw artystycznych w Polsce. Uczestnik ponad 40 plenerów w Polsce ( Brenna, Roztocze, Polańczyk, Goleniów, Skorzęcin, Darłówko, Skoki, Unieście, Międzyzdroje, Korytowo,  Kołobrzeg, Cisna, Białobrzegi, Wisełka, Piła i in), kilkudziesięciu wystaw poplenerowych, zbiorowych prezentacji i przeglądów ( Szczecin, Choszczno, Poznań, Rzeszów, Warszawa, Kołobrzeg i in). Ostatnio, brał udział w Międzynarodowej wystawie z okazji 90. lecia Policji w Muzeum Narodowym w Warszawie.  Mimo iż maluje wiele lat, indywidualne dokonania zaprezentował  dopiero w marcu 2010 w galerii Literackiej w Instytucie Historii i Architektury i Konserwacji Zabytków w Krakowie.
Jest autorem ilustracji do 18 tomów poezji i arkuszy poetyckich.
Zapraszam na wystawę artysty, dla którego fotografia, muzyka, poezja i malarstwo stały się stylem i sposobem na życie.

Barbara Kubiak-Sobczak
Prezes STiSK

Kontakt z autorem:
+48695657164
stan.fermata@gmail.com

Stanisław Kasprzyk  i jego zachwycenia

Malarz gra na swojej klawiaturze kolorystycznej podobnie jak kompozytor posługując się różnymi instrumentami dla orkiestracji symfonii: zmienia wg uznania rytmy i miary, unieśmiertelnia lub rozpala jakiś element, modelując bez końca jakieś stopniowanie. Naturę maluje od strony jej bogactwa i wspaniałości, którą on dostrzega, a obok której inni przechodzą obojętni. A wszyscy pragniemy piękna, bogactwa, wspaniałości, chcemy się zachwycać i zachwytem tym dzielić się z bliźnim. Czynimy to tak, jak potrafimy: słowem, gestem, tańcem, muzyką, obrazem wreszcie.
Stanisław Kasprzyk gra na swej klawiaturze kolorystycznej odważnie, intrygująco. Wprowadza nas w świat, którym się zachwycił, oddychał nim, myślał. Obrazy Stanisława są przeniknięte wysmakowanym kolorem, gdzie różowości i fiolety a także głębokie czerwienie wytrawnego wina i zielenie o świeżości poranka zdają się być niemalże identyfikatorem Autora. To nimi opowiada nam o zimie, morzu, o budzącym się lub zasypiającym dniu, o ciszy - tej nimfie przestrzeni towarzyszącej budzeniu się i zasypianiu, o Starym młynie w Rzecku, czy Wiślanej skarpie w Sandomierzu. Wystarczy zatrzymać wzrok chociażby na obrazie pt. Mroźny poranek. Różowe światło, ten "kolorystyczny motyw przewodni" malarskiej opowieści Stanisława - buduje kolejny dzień ze skrzącym i skrzypiącym śniegiem oraz drzewami, pokornie towarzyszącymi wstawaniu dnia. W obrazie Roztopy - z dużą delikatnością ukazuje proces topnienia śniegu. Odbywa się to gdzieś na skraju lasu, zasypanego jeszcze białą kołderką, która jednak zaczyna się już przecierać, by ujawnić lustro wody - po mistrzowsku - jak w większości obrazów - namalowane. Drzewa, będące niemym świadkiem tego procesu - mają możliwość potwierdzić swoją urodę w powoli odkrywanym lustrze. Kompozycja i kolorystyka obrazu Nad Zalewem Wieprzu sprawia, że chciałoby się tam wejść, pooddychać emanującym z tamtego miejsca spokojem. Wręcz "słyszy" się ciszę, spokój, ledwo szumiące trzciny, które z zadowoleniem odnajdują swoje odbicie w kolejnej, mistrzowsko namalowanej tafli wody. I jeszcze o jednej wodzie Mistrza Stanisława warto powiedzieć: to kałuża, taka wyłaniająca się z błota, zwykła kałuża, w której, zanim za chwilę wchłonie ją ziemia - stojące drzewa, przeglądając się - zdążą zachwycić się swym odbiciem. Jest w tym jakaś tajemnica... "Spokój" kałuży Autor osiąga swoimi wypracowanymi sposobami. Wydaje się, jakby tam lustro położył !

Niebo w obrazach Stanisława przywdziewa różowo-fioletowe zasłony. Na niejednym niebie - księżyc zawiesza nieśmiało swoją lampę, " by ,świat cały przedzierzgnąć w jedną srebrną tajemnicę" ( jak ująłby to Bolesław Leśmian), tu - nieco podróżowioną lub podfioletowioną.
Drzewa zaś Artysta przedstawia w charakterystyczny sposób, pozwalając liściom o zieleni świeżego poranka szumieć swoją pieśń, a pniom - mocno stać czerwienią wytrawnego wina. Uwagę zatrzymuje swą urodą Młyn w Rzecku, cichy, co to swoje już przemielił, o ścianach nieco "zębem czasu" nadgryzionych, otulony rozedrganymi wiosenną świeżością drzewami i tylko potok niestrudzenie pracuje... I woda... może nie taka tu spokojna, czuje się jej dynamikę i... rękę Mistrza Stanisława.
Malarstwo nie jest jedynym sposobem opowiadania o rzeczywistości ciekawej, zachwycającej, wartej utrwalenia. Przedstawia nam także fotografie. Fotografia daje możliwość przedstawiania elementów posiadających względną niezależność. I także pojawia się woda i przedmioty, które się w niej odbijają, np. żaglówka w poświacie zachodzącego słońca, morskie fale czy korzenie drzew ukazujące niezwykłe bogactwo formy "mieszkającej" pod ziemią, którą Autor "wydobył" na powierzchnię. Te korzenie inspirują i aż proszą, by tkacz utkał gobelin.
Twórczość Stanisława Kasprzyka jest przykładem wrażliwości artysty poszukującego ciekawych miejsc, pokazującego ich urodę, zwłaszcza zaś urodę wody.

Poznań, wrzesień, 2010 r.
Anna Przybylska

POWRÓT

aktualizacja 24.10.2010

 
 
Stowarzyszenie Twórców i Sympatyków Kultury
przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu
Wszelkie prawa zastrzeżone. C 2004 Copyright by KlimoK