Portrety - miasto i ludzie Poznania

17.VII - 20 VIII 2007, Urząd Miasta Poznania, Hol Parterowy     

Organizatorzy:
Stowarzyszenie Twórców i Sympatyków Kultury przy KWP w Poznaniu
Salon Posnania Wydawnictwa Miejskiego w Poznaniu
Program dofinansowany przez Miasto Poznań

Wystawa zorganizowana z okazji imienin Patronów Miasta Poznania, prezentuje znane i nieznane zakątki miasta oraz portrety osób ważnych i zaczących dla jego rozwoju. Na wystawę składają się prace olejne i pastele Anastazji Fietisowej, gobeliny Barbary Kubiak-Sobczak z cyklu "Poznań-moje miasto", rzeźby znanych poznaniaków w wykonaniu Krzysztofa Jakubika oraz fotografie w sepii Sebastiana Cichockiego z cyklu "Magiczna Starówka."

Sebastian Cichocki

- fotografik. Poznaniak. Absolwent Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie, Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie i Studiów Podyplomowych na Akademii Ekonomicznej w Poznaniuw zakresie Zarządzania Jakością w Organach Administracji Publicznej. Na co dzień Nadkomisarz Policji w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu.
Od 2004 roku asystent Zarządu i członek Stowarzyszenia Twórców i Sympatyków Kultury przy KWP w Poznaniu.
Od 2002 roku fascynuje się fotografią. Początkowo zaczął utrwalać aparatem cyfrowym miejsca i ludzi podczas wakacyjnych wojaży po Polsce i Europie, czego wyrazem była zorganizowana w 2005 r. indywidualna wystawa "Mój świat daleki i bliski".
Jedną z jego ulubionych form wypowiedzi artystycznych jest reportaż m. in. z Międzynarodowego Festiwalu Folklorystycznego INTERFOLK 2005, z Wenecji (wystawa indywidualna "Weneckie impresje"), czy ostatnio z kopalni soli w Kłodawie (grudzień 2006). Od 2005 r. dokumentuje wystawy Jędrzeja Stępaka i STISK przy KWP w Poznaniu.
Oprócz wymienionych wystaw indywidualnych i prac dokumentarnych artysta wziął udział w kilku ekspozycjach zbiorowych m.in.: "Flores" - Galeria "Na strychu", Poznań; XXXV- lecie EKOARTu, MTP, Poznań; "Drzewa- zielona płuca ziemi" - Biblioteka Ekologiczna, Poznań; Wystawa prac członków Klubu Fotograficznego FORMATY- Piwnica 21, Poznań.
tel. 609 802 439
e-mail: sebastian.cichocki_fotografia@wp.pl

Anastazja Fietisowa

- malarka, projektantka wnętrz, dyrygentka.
Urodziła się w Brześciu (Białoruś) w rodzinie znanego malarza Iwana Fietisowa. Po szkole średniej ukończyła muzyczny college w Mińsku i wykonywała zawód dyrygenta. Następnie w 1982 roku ukończyła ASP w Mińsku i zdobyła następny zawód projektanta wnętrz. Wykonywała go osiem lat. Kwalifikacje artystyczne w zakresie sztuk wizualnych podwyższyła w 1993 roku w eksperymentalnej uczelni plastycznej w Moskwie pod kierunkiem prof. Eugeniusz Rosenbluma.
Od 1996 roku zajmuje się wyłącznie malarstwem sztalugowym i eksperymentalnym (malowanie emaliami na miedzi).
W centrum jej zainteresowań znajduje się pejzaż miejski, w tym panoramy miast, i portret. Swoją twórczość prezentowała na wystawach w: Polsce, Rosji, na Białorusi, we Francji i Niemczech. Jej prace znajdują się w europejskich kolekcjach prywatnych oraz w muzeach Grodna, Brześcia i Mińska.
Mieszka i tworzy w Brześciu.
tel. 698 046 644

Krzysztof Jakubik

- artysta rzeźbiarz, medalier. Dyplom z wyróżnieniem uzyskał w 1981 roku na PWSSP w Poznaniu. Zorganizował pięć dużych wystaw indywidualnych w Norymberdze, Moskwie, Poznaniu, Krakowie i Warszawie. Wziął również udział w ponad stu wystawach w kraju i za granicą. Jest twórcą 800 projektów medali i małych form rzeźbiarskich.

Artysta otrzymał siedemnaście nagród artystycznych w Polsce i za granicą, m.in.:
- 1985 VII Biennale Dantesca, Włochy
- 1988 IV Salon Zimowy Rzeźby, Warszawa - Złoty medal
- 1988 Wystawa Rzeźby, Szczecin - I nagroda
- 1990 Salon Rzeźby, Warszawa - I nagroda
- 1990 Zachęta, Żołnierska Powinność - I nagroda

Najważniejsze realizacje pomnikowe:
- Kazachstan, Astana - Pomnik św. Faustyny
- USA, Posen - Pomnik Posen
- Licheń - Pomnik AK
- Mogilno - Pomnik ks. Piotra Wawrzyniaka
- Tablica upamiętniająca Kurta Lewina
- Śrem - Pomnik ks. Piotra Wawrzyniaka.

Oprócz wymienionych monumentów artysta wykonał w Poznaniu kilka tablic upamiętniających zasłużonych Polaków.
Jego prace znajdują się w muzeach i kolekcjach prywatnych w: Polsce, Czechach, Słowacji, Rosji, Kazachstanie, Niemczech, Włoszech, Anglii, Irlandii, Hiszpanii, Portugalii, USA, Francji, RPA, Szwecji. A także w zbiorach takich osobistości jak: Jan Paweł II, Aleksander Kwaśniewski, Helmut Kohl., Jacques Chirac, prymas Józef Glemp, Jerzy Buzek, arcybiskup Tomasz Peta.
Krzysztof Jakubik jest trzykrotnym stypendystą Ministerstwa Kultury i Sztuki, członkiem Światowej Federacji medalierów FIDEM, wiceprezydentem Związku Polskich Artystów Rzeźbiarzy Zarządu Głównego w Warszawie.
tel. 608 294 938
e-mail:kjakubik@onet.eu

Barbara Kubiak-Sobczak

- pedagog, animator kultury, założyciel i prezes STISK, pomysłodawca i komisarz organizacyjny wystawy.
Absolwentka Wydziału Filozoficzno-Historycznego UAM w Poznaniu. Całe zawodowe życie związała z pracą z młodzieżą trudną i przestępczą jako kierownik Policyjnej Izby Dziecka w Poznaniu.
Obecnie zajmuje się tkaniną artystyczną, malarstwem oraz działalnością kulturotwórczą.
Przez 10 lat uczęszczała do Pracowni gobelinu Artystycznego CK Zamek, prowadzonej przez Jędrzeja Stępaka. Wykonuje tkaniny klasyczną techniką gobelinową z wełny, sznurka, sizalu i papieru. Wykonała cykl dwubarwnych tkanin pt. "Poznań - moje miasto" oraz namalowała wiele pejzaży, martwych natur.
Uczestniczka kilku ogólnopolskich konkursów i przeglądów, na których zdobyła parę nagród i wyróżnień.
Od 2002 r. zajmuje się malarstwem olejnym. Jest animatorką kultury w wielkopolskim środowisku policyjnym. Zorganizowała i prowadziła kilkanaście plenerów dla artystów oraz warsztatów dla dzieci i młodzieży pt. "Wakacje ze sztuką" (Jankowice, Lusowo).
Urządziła kilkadziesiąt wystaw, m.in. w: Poznańskiej Palmiarni, Green Galerii, holu głównym WUW w Poznaniu, KWP w Poznaniu, KWP w Łodzi.
Prowadzi Galerię "Na strychu", w której prezentuje liczne wystawy indywidualne i zbiorowe oraz rozmaite warsztaty i programy prewencyjne dla dzieci i młodzieży.
Od 2003 roku założycielka i prezes Stowarzyszenia Twórców Sympatyków Kultury przy KWP w Poznaniu. Jest to jedyne stowarzyszenie formalnie zarejestrowane o statusie organizacji pożytku publicznego w Polskiej Policji, które zajmuje się promocją i upowszechnianiem kultury.
tel. 607 997 613
e-mail: biuro@stisk.pl

Atrakcyjna, świetnie pomyślana i zrealizowana wystawa "Portrety - miasto i ludzie Poznania" została przygotowana przez Stowarzyszenie Twórców i Sympatyków Kultury przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu wraz z Salonem Posnania Wydawnictwa Miejskiego. Od razu na wstępie podkreślam organizatora, ponieważ ekspozycja jest, moim zdaniem, jak dotychczas największym artystycznym osiągnięciem młodego stowarzyszenia, które prężnie działa dopiero od 2002 roku, a od 2004 posiada status organizacji pożytku publicznego. Trzeba wspomnieć, że w tej organizacji, oprócz osób z dyplomami wyższych uczelni artystycznych, zrzeszeni są również ludzie, dla których sztuka jest istotnym, ale drugim zajęciem, któremu poświęcają się w czasie wolnym od pracy zawodowej. Nie znaczy to wcale, że utwory przez nich wykonywane odbiegają od poziomu tzw. zawodowców, ale że być może ich autorzy częściej nawiązują dialog z tradycją, częściej respektują kanony uprawianego przez siebie gatunku czy nie wprost odwołują się do osiągnięć klasyków.

Niemniej w przypadku omawianej wystawy wszystkie wymienione kwestie działają na korzyść artystów w niej partycypujących. Bohaterem ekspozycji nie są bowiem - jak to zwykle bywa - poszczególni autorzy prac, ale miasto Poznań, jego architektura, weduty, zaułki oraz ważne dla miasta osoby - jego włodarze, artyści oraz inne znane postacie życia publicznego.

Wśród wielu pejzaży miejskich znajdują się - chyba największe atrakcje wystawy - dwie rozległe panoramy. Większa, powstająca przez kilka miesięcy, uzupełniana niemal do ostatniej chwili, o wymiarach 120 x 240 cm oraz mniejsza 50 x 150 cm. Te kilkuczęściowe obrazy olejne i inne kompozycje wykonane są z dużą starannością i kronikarską precyzją. Respektują topograficzną dokładność grodu Przemysła. Ukazują bowiem realia współczesnego Poznania. Jest to miasto z roku 2007, ale zarazem uniwersalne, poetyckie i magiczne, bo dzięki zastosowanym środkom artystycznego wyrazu zastygłe w nieokreślonym czasie.

Zasadniczą część wystawy stanowią obrazy olejne i pastele Anastazji Fietisowej z Białorusi, malarki zafascynowanej historią polskich miast. Dopełniają je rzeźby Krzysztofa Jakubika, tkaniny Barbary Kubiak-Sobczak i fotografie Sebastiana Cichockiego.

Zwróćmy obecnie uwagę na najważniejsze cechy twórczości Fietisowej, by następnie przybliżyć odbiorcom prace artystów towarzyszących. Malarka specjalizuje się w portretowaniu wybranych miast i zamieszkujących je ludzi. Generalnie można powiedzieć, że jej twórczość każdorazowo jest wyprawą w kierunku słonecznej strony życia. Twierdzi, że "obraz musi emanować pozytywną energią, spokojem, bo każda z namalowanych prac zawsze działa na człowieka. Ja chcę, żeby działała kojąco". Natomiast, jeśli chodzi o portretowane osoby, to widzi w nich i pokazuje ich najlepsze strony. "Są artyści - mówi - którzy szukają mrocznej strony, mocnych wrażeń, tajemnicy, a ja szukam w ludziach blasku, promienia, tego co czyni człowieka dobrym, jak przy narodzeniu". Sądzę, że artystce bliski jest taki oto pogląd na sztukę wyrażony przez hiszpańskiego pisarza Baltazara Graciána y Moralesa: Sztuka jest uzupełnieniem natury, jakby była drugim jej stwórcą; uzupełnia, upiększa ją, czasem przewyższa, przydaje - by tak rzec - inny świat pierwszemu; naprawia co w niej defektowne i daje jej doskonałość, jakiej ona sama przez się nie ma. Sztuka, gdy łączy się z naturą, co dzień tworzy nowe cuda, z nieuprawnej ziemi robi cudowny ogród.

Moim zdaniem w cytowanej wypowiedzi warto zwrócić uwagę zwłaszcza na passus mówiący o przydawaniu innego świata zastanemu. Wrażliwa wizjonerka, która "była pod gwiazdami", respektując przedmiotowe relacje zewnętrznego świata upoetycznia go i nadaje mu pewien wymiar duchowości chrześcijańskiej. Obrazy Fietisowej, jak ktoś trafnie zauważył, mają w sobie czar nocy letniej, gdyż tylko podczas takiej nocy możliwe jest pojawienie się w mieście aniołów, dworzan Boga, jego posłańców i muzykantów, którzy zwykle roztaczają splendor barw i melodii wokół Najwyższej Istoty oraz ożywienie posągów (Bambereczki). Istoty pozamaterialne wyraźnie upodobały sobie nasze miasto. Widać je niemal w każdej kompozycji, grające, modlące się, niosące miastu nad Wartą dobrą nowinę. Warto pamiętać, że zadaniem "niebieskich" mediatorów między Bogiem a ludźmi jest również inicjowanie miłości, co należy do serafinów, mądrości i oświecenia, przynależnego cherubinom oraz harmonii, za którą odpowiadają trony. Malarka wprawdzie nie różnicuje aniołów, które w Poznaniu głównie koncertują, rzadko tańczą lub zadumane słuchają poleceń z nieba, ale i tak wiadomo, że roztoczyły nad Poznaniem opiekę.

Artystka upodobała sobie i ukazała we właściwy dla siebie sposób przede wszystkim urokliwe zakątki poznańskiej Starówki z przyległościami, a niekiedy także okolice ulicy Wyspiańskiego, przy której znajdowała się jej pracownia czy takie budowle jak katedra.

W jej twórczości, jak mniemam, harmonijnie splatają się zainteresowania, wykształcenie zawodowe (muzyczne i plastyczne) a także uzyskiwane doświadczenie praktyczne np. podczas malowania fresków farbami akrylowymi czy emalią na miedzi. Zdaje się o tym świadczyć nie tylko świat przedstawiony jej obrazów, ale również ich substancja. Myślę o walorach pikturalnych, nawarstwianiu farby, wykorzystywaniu niemimetycznych elementów - kropek i plam, uzyskanych - jak się wydaje - metodą spryskiwania płótna farbami, za pomocą, których buduje malarka kształty niosące znaczenie; konturowym formowaniu postaci; szerokim, specyficznym dukcie pędzla. Poza tym artystka stosuje rozbielone, nieco zgaszone barwy, niekiedy wprowadza złoty kolor, pełniący funkcję promieni słonecznych, lecz przede wszystkim oznaczający niebo, co odrealnia ukazywaną rzeczywistość, nadaje jej lekkość i senną płynność.

Wśród prac Fietisowej poczesne miejsce zajmują panoramy i portrety. Pierwsze, bo obecnie spotyka się je bardzo rzadko, gdyż jak pamiętamy samodzielnie występują one od XVII wieku aż po wiek XIX, kiedy były bardzo popularne. Dzisiaj mało kto podejmuje trud namalowania rozległego widoku miasta. Taka praca wymaga uciążliwej dokumentacji, setek zdjęć i benedyktyńskiej cierpliwości w odtwarzaniu wyglądów z lotu ptaka nie tylko charakterystycznych budowli, ale całych ciągów architektonicznych a nawet poszczególnych domów czy drzew. Uważam, że Panorama Miasta Poznania, tzw. duża jest imponująca. Ukazuje bowiem całe centrum Poznania z obszernymi fragmentami przyległych doń dzielnic. Aby przekonać się jak rozbudowywało się nasze miasto na przestrzeni kilku stuleci trzeba porównać najbardziej znaną panoramę z 1617 roku, przedstawiającą widok od północy (Frans Hohenberg and Georg Braun, Civitates Orbis Terrarum. Theatri praecipuarum totius mundi urbium liber sextus., Köln 1618, t. IV) z największym obrazem Fietisowej. Niewątpliwie przepatrywanie tego dzieła sprawi poznaniakom wiele zadowolenia.

Z pewnością zaciekawią ich również portrety znanych osób. Artystka potrafi bowiem uchwycić podobieństwo portretowanych postaci, a w przypadku wizerunków artystów, które w tym zestawie są najlepsze, opowiada o nich wkomponowując ich popiersia w obiekty lub sytuacje z nimi się kojarzące. Wśród konterfektów za najlepszy uważam niemal czarno-biały portret Wojciecha Müllera, rektora ASP w Poznaniu i znanego grafika. Autorka przekonująco w jednym ujęciu połączyła Jego Magnificencję "przywdziewając" Go w ponadczasowy, wytworny ubiór, podkreślając dostojeństwo elementami zdobniczymi, z artystą, o czym świadczy kolorystyka obrazu i fragment jego pracy w tle.

Zestaw malarskich wizerunków Fietisowej uzupełniają rzeźby Krzysztofa Jakubika, przedstawiające popiersia zasłużonych obywateli Poznania, m.in. b. prezydenta Cyryla Ratajskiego, pisarza Arkadego Fiedlera, ks. Piotra Wawrzyniaka i b. wojewody Mariana Króla.

Podsumowując główną część wystawy stwierdzić wypada, iż wizja Poznania Białoruskiej artystki jest oniryczna, magiczna, nieco naiwna; nasycona wewnętrznym ciepłem autorki, lecz respektująca zarazem - co podkreślam - szczegóły architektoniczne i topograficzne a przez to zapadająca w pamięć i prawdziwa. Skłania zatem do snucia własnych refleksji na temat obecnego stanu miasta, jego piękna o różnych porach dnia a także urbanistycznego kształtu w przyszłości.

Kompozycje towarzyszące ze względu na monochromatyczną tonację nie przeszkadzają w odbiorze wielobarwnych obrazów, lecz wzbogacają część malarską ekspozycji o te fragmenty architektury, które bezpowrotnie znikły z pejzażu miasta (Barbara Kubiak-Sobczak) oraz budzą refleksje nad czasem minionym, dawną zabudową i kolorytem Poznania, znanego przecież z wielu sepiowych fotografii (Sebastian Cichocki). Tym samym znakomicie uzupełniają zaczarowane, "anielskie" wizje Fietisowej.

Fotografik Cichocki respektując założenia wystawy świadomie nawiązuje do sposobu obrazowania z początku XX wieku, a Kubiak-Sobczak do "grafizowanej" fotografii, rejestrującej najważniejsze elementy świata przedstawionego i klimatu starej ryciny, operującej dużymi kontrastami. Gobeliny wymienionej artystki wywołują nostalgię nie tylko z powodu zastosowanego obrazowania, ale również z tego względu, że powstały według rysunków z roku 1935 Leona Wyczółkowskiego (Ratusz i domki budnicze) oraz Bronisława Schönbrona (Krzyż przy Moście Chwaliszewskim, Widok na synagogę). Obcując z nimi warto zwrócić uwagę na kunszt autorki w zarysowywaniu kształtów przedstawianej architektury; wyrafinowane, pozornie tylko jednobarwne tła oraz szkicowość mniej istotnych elementów, jak na przykład w gobelinie z synagogą. Tego rodzaju kompozycje sprawiają wrażenie zanikania, co oczywiście jeszcze dobitniej uświadamia widzowi bezpowrotne odejście z miejskiego pejzażu innych kultur, wyznań i nacji. Pamiętajmy bowiem o tym, że w naszym mieście od stuleci współistnieli nie tylko Polacy z Żydami, ale również z Niemcami, Włochami, Grekami, Szkotami i Węgrami.

Mówiąc o artystach towarzyszących warto poświęcić nieco uwagi niewątpliwie uzdolnionemu Sebastianowi Cichockiemu. Ten fotografik niedawno dał się poznać jako portrecista Wenecji. Na barwnych fotografiach pokazał to, co specyficzne zarówno dla architektury tego miasta na wodzie, jak i obyczaju, i tradycji, a więc m.in. różowe pierzeje, mosty, maski i łodzie zacumowane do charakterystycznych pali. W niby tradycyjnych, bo starannie wysmakowanych kadrach posługiwał się kolorem, przeciwstawiając wyraziste partie rozmytym, albo horyzontalnie uchwycony kolor zderzał z pionowymi rytmami fasad, mostowych zdobień czy kołków. Odbiorca kontemplując owe prace szybko wnikał w klimat legendarnego miasta i z przyjemnością przypominał sobie lub konstatował jego charakterystyczne cechy.

Inne niż weneckie są utrzymane w sepii zdjęcia składające się na cykl Magiczna Starówka. Przede wszystkim dlatego, że fotografik narzucił sobie istotne ograniczenie, polegające na operowaniu bardzo zawężoną barwą. Z tego względu prezentowane na wystawie zdjęcia wykonał w magicznej godzinie fotografów (ok. 6 rano), gdy niebieskogranatowego nieba nie rozświetlają jeszcze promienie słońca. Stąd większe kontrasty, ukazanie jedynie sylwet niektórych pomników, zróżnicowanie rozmaicie oświetlonych planów. Poza tym wczesna pora dnia wymusiła dłuższy czas naświetlania. A zatem w statycznym ujęciu pojawił się zagadkowy ruch (poruszone sylwetki pojedynczych postaci, linie świetlne po przejeździe samochodów). Do tego trzeba jeszcze dodać zmiany perspektywy oraz blaski i cienie powstałe od sztucznego oświetlenia ulic i budowli. Niewątpliwie utalentowanemu artyście, który fotografowane ujęcia przepuścił przez filtr własnej osobowości udało się uchwycić magię Starego Rynku i okolic.

Tak więc prace artystów towarzyszących dopełniając malarską część wystawy, przyczyniają się do uatrakcyjnienia i zróżnicowania ekspozycji oraz - co istotniejsze - pozwalają unaocznić odbiorcom piękno miasta w nieznanych wcześniej aspektach.

Myślę, że do tej udanej wystawy by nie doszło, gdyby nie pomysł Barbary Kubiak-Sobczak, jej zaangażowanie i uparte dążenie do realizacji pierwotnego założenia. Jest ona założycielką i prezesem Stowarzyszenia Twórców i Sympatyków Kultury przy KWP w Poznaniu a przede wszystkim jego dobrym duchem i siłą napędową. Z powodzeniem prowadzi Galerię "Na strychu", w której organizuje liczne wystawy indywidualne i zbiorowe oraz rozmaite warsztaty i programy. Życzyć jej wypada, co niniejszym czynię, kolejnych twórczych pomysłów i równie interesujących przedsięwzięć jak wystawa "Portrety - miasto i ludzie Poznania", organizowanych poza własna siedzibą.

Andrzej Haegenbarth

POWRÓT

aktualizacja 14.10.2007

 
 
Stowarzyszenie Twórców i Sympatyków Kultury
przy Komendzie Wojewódzkiej Policji w Poznaniu
Wszelkie prawa zastrzeżone. C 2004 Copyright by KlimoK